Home Fanpage GTASite Rockstar Games

CIEKAWOSTKA

[GTA SA] Jeśli zjemy zbyt wiele posiłków w restauracji, CJ poczuje się źle i zwróci wszystko na podłogę.

157VRed Dead Redemption II - Recenzja Recenzje | XOne | 06.11.2018 przez Crrooss
Encyklopedia: RDR II

Pościg za doskonałością - tak można skrócić ostatnią dekadę dorobku Rockstar Games. Red Dead Redemption II zostało stworzone aby wnieść gry z otwartym światem na nowy poziom, jednocześnie opowiadając nam dojrzałą i brutalną historię. RDR II to produkcja stworzona z olbrzymią pasją i zaangażowaniem, gra która zapisze się na kartach historii elektronicznej rozrywki. 

Ponad pięć lat przyszło nam czekać na kolejną po GTA V grę Rockstar Games. Wiele osób zaczęło wątpić w twórców - postępująca popularność gier wieloosobowych i skupianie się na GTA Online budziło liczne obawy o losy studia. Red Dead Redemption II pokazuje, że nawet pomimo odejścia Lesliego Benziesa, Rockstar Games jest całkowitym liderem branży gier.

Produkcji o takiej skali, tak głębokiej historii, tylu dopracowanych elementach czy stworzonej z taką dbałością o szczegóły jeszcze nie było. Deweloperzy pokazują, że można więcej, lepiej. Red Dead Redemption II to zdecydowanie kamień milowy w branży gier. 

Opowieść godna Oscara

Red Dead Redemption II to ogromna gra z otwartym światem, jednak niezaprzeczalnie najważniejszym jej elementem jest wątek fabularny. Ukończenie gry skupiając się na wątku głównym zajmuje około 50-60 godzin, czyli spokojnie dwa razy tyle co czas potrzebny na ukończenie GTA V albo GTA IV.  Jego ukończenie stanowi ukończenie ponad 70% zawartości gry.

Wydaje się, że Rockstar tutaj nieco przesadził? Nic z tych rzeczy. RDR II to fabularne arcydzieło. Historia upadku gangu Dutcha jest genialnie napisana. Gra porusza zaskakująco dojrzałe tematy społeczne, psychologiczne czy moralne. Filmowość czuć tutaj w każdym momencie rozgrywania kampanii. To jak poruszają się postacie, ich mimika, ujęcia kamery, doskonały voice acting, świetnie napisane i interesujące dialogi, których chce się słuchać, odpowiednie budowanie atmosfery przez ścieżkę dźwiękową - wszystko zebrane w całość tworzy doskonały efekt. Trzeba tu podkreślić, że nie jest to łatwa i przyjemna opowieść. Jest to zdecydowanie najbardziej dojrzała gra od Rockstar Games, która podobnie jak dzieła Quentina Tarantino nie szczędzi brutalności. Pod tym względem nie można jej nazwać "GTA na dzikim zachodzie".

Jeżeli miałbym porównać RDR II do GTA V, to GTA V (przy całym uwielbieniu gangsterskiej serii) byłoby przeciętnym Hollywoodzkim filmem sensacyjnym o którym zapomina się po roku, podczas gdy RDR II - oscarową produkcją na miarę Zjawy czy Hateful 8. Zasługa przy tym w znacznej części również świetnej kreacji postaci, w tym naszego głównego bohatera - Arthura Morgana.

Jest to najprawdopodobniej najlepiej wykreowana postać przez Rockstara. Od pierwszych chwil czujemy jego motywacje i potrafimy się z nim zidentyfikować. Równie dobrze stworzono postacie drugoplanowe. Wszyscy członkowie naszego gangu sprawiają wrażenie żywych, o nieco odmiennych motywacjach, z odmienną przeszłością i doświadczeniami, jednak każdy z nich od kucharza po samego lidera - Dutcha - sprawia wrażenie żywego i wiarygodnego. 

Historia gra tu pierwsze skrzypce co jest wyczuwalne również w projekcie misji. W przeciwieństwie do innych podobnych tytułów czuć, że akcja została tutaj dopisana do stworzonej opowieści, a nie na odwrót. Twórcy nie starają się "na siłę" wyjaśnić fabularnie kolejnej strzelaniny, czuć że wszystko ma swój sens i fabularne uzasadnienie. Akcji nie brakuje od samego początku.

Jednocześnie, ze względu na ogrom samej produkcji, gra stopniowo uczy nas kolejnych mechanik przez co nie jesteśmy nagle przytłoczeni zawartością. Próg wejścia nie jest jednak wysoki i zupełnie błędne jest stwierdzenie iż przez kilkanaście pierwszych godzin jedynie wykonujemy powtarzalne nudne zadania. Efektownych zadań, napadów czy strzelanin nie brakuje od początku do końca.

W całym RDR II znajdziemy ponad setkę misji fabularnych. W tym wszystkim jedynie kilka z nich (5-6) sprawiało wrażenie zrobionych nieco na siłę, nieco mało logicznych. Na potrzeby recenzji nie będę mówić, które mam na myśli, jednak Ci, którzy grę ukończyli z pewnością się domyślają. Cały czas jednak - to zaledwie kilka mniej udanych zadań na tle ponad setki łącznie. 

Aby świat w którym przyszło nam żyć sprawiał wrażenie wiarygodnego, twórcy stworzyli możliwość interakcji z jego mieszkańcami. Do każdej napotkanej osoby możemy podejść i pozdrowić, przywitać bądź rzucić obraźliwy tekst pokroju: "Spójrz na siebie, wyglądasz żałośnie!".

Każde takie zachowanie ma wpływ na naszą reputację w postaci punktów honoru. Nasz honor ma wpływ zarówno na sytuacje bieżącą (np niższy honor spowoduje że zgarniemy lepszy łup, a wyższy - zniżki u sprzedawców), oraz na samo zakończenie gry. To jak bogate mechaniki zawiera RDR II widać chociażby na przykładzie... psów. Początkowo obce czworonogi szczekają na nasz widok. Jeżeli podejdziemy do takiego i pogłaszczemy - uspokoimy go, dzięki czemu gdy go po raz kolejny spotkamy nie będzie szczekać. Spowoduje to, że w nocy spokojnie splądrujemy dom, nie budząc mieszkańców. 

W grze znajdziemy wachlarz różnorodnych zadań - od najbardziej efektownych napadów, przez klasyczne pościgi, strzelaniny po misje w których musimy się skradać i nie zwracać na siebie uwagi. Co do samych napadów - nie znajdziemy tutaj słynnej z GTA V/Online tablicy z planowaniem akcji, jak również misji przygotowawczych czy wyboru sposobu podejścia. Napady są z góry ustalone i liniowe.

Nie stanowi to jednak wady. W moim odczuciu umożliwiło to twórcom lepsze dopracowanie każdego elementu. Być może będzie to problemem przy drugim przechodzeniu gry, gdzie pewne zdarzenia będą już przewidywalne, jednak biorąc pod uwagę rozmach i wspomniany czas około 50-60 godzin na ukończenie całości - nie sądzę aby było to istotną wadą i mało kto pokusi się o powtórne przechodzenie RDR II. 

Interakcje ze światem

Red Dead Redemption II zawiera kilka mechanik pozwalających na lepsze wczucie się w otaczający świat. Nasz koń, zarówno jak my sami brudzi się, z czasem głodniejemy, a gdy jedziemy w zimne i zaśnieżone górskie rejony trzeba pamiętać o założeniu ciepłego płaszcza, oraz - o tym aby zdjąć podobne ubranie gdy znajdziemy się w cieplejszych południowych rejonach mapy.

Ponadto wraz z upływem czasu naszej postaci urosną włosy oraz broda, które to możemy skrócić. Wszystko to służy jednak rozgrywce i ją wzbogaca. Rockstar nie chciał przez to stworzyć "symulatora", mechaniki to są niezwykle proste w obsłudze oraz - nieinwazyjne. Czyszczenie wierzchowca z pyłu to jeden przycisk, podobnie jak nakarmienie go po dłuższej podróży.

Wszystko trwa nie więcej niż kilkanaście sekund. Głód pojawiający się po pewnym czasie to również doskonały pretekst aby udać się do lokalnego miasteczka i w sklepie spożywczym kupić zapasy - fasole w puszce, owoce czy mięso. Te ostatnie kupimy również surowe u lokalnego rzeźnika. Przy tej okazji warto wspomnieć, że zaopatrzenie sklepów różni się w zależności od lokacji.

W małych miasteczkach znajdziemy mniejszy asortyment niż w sklepie w dużym mieście. Możemy jednak i to zignorować, bowiem zdobyć pożywienie możemy również polując na zwierzynę, której w grze jest pełno albo - odwiedzić nasz obóz i zjeść gulasz z kotła.

Możliwości jest wiele i tylko od nas zależy to jak będziemy grać. W dowolnym momencie w środku leśnej głuszy możemy rozbić tymczasowy obóz rozpalając ognisko (podobnie jak w pierwszym RDR) dzięki czemu można się przespać, upiec surowe mięso czy napić kawy, jeżeli tą wcześniej kupiliśmy w sklepie. 

Również zwykłe mycie się - nie jest to w żadnym stopniu konieczność - po długiej wyprawie, gdy wreszcie przybywamy do hotelu w mieście możliwość zrelaksowania się, umycia i opcjonalnej pogawędki z dziewczyną, która nam w kąpieli pomoże, to coś dzięki czemu czujemy, jakbyśmy rzeczywiście byli częścią tego świata. Doświadczenie na miarę Westworld.

Bardzo przyjemnym zabiegiem jest możliwość włączenia/wyłączenia minimapy zaledwie jednym przyciskiem w dowolnym momencie. Chociaż gra bez jej użycia na dłuższa metę może okazać się nieco uciążliwa, to nawet gdy ją wyłączymy można przywołać na kilka sekund naciśnięciem odpowiedniego przycisku na padzie. Znika więc konieczność zaglądania do ustawień i opcji gry aby dostosować interfejs. 

Zaskakująco przydatnym rozwiązaniem jest widok FPP, który możemy aktywować w dowolnej chwili (można tak przejść całą grę). Rockstar w przeciwieństwie do innych deweloperów (hej, CDP Red) nie narzuca graczom sztywno sposobu w jaki mają grać czy podziwiać stworzony świat. Pełna dowolność. Sam przez 90% czasu korzystałem z widoku z trzeciej osoby, jednak we wnętrzach ciasnych budynków, gdy trzeba przeszukać szafki, szuflady i kufry, bądź podczas rabowania pociągów idealnie sprawdza się widok FPP umożliwiający nam z większą precyzją pozyskać łup. 

Mechaniką, która mogła okazać się nieco uciążliwa w dłuższej perspektywie jest brak możliwości noszenia przy sobie dowolnej ilości uzbrojenia. Tutaj po raz kolejny wszystko zależy od naszego podejścia - dla zwolenników realizmu (do których się zaliczam) nie będzie stanowiło to problemu, lecz nie wszyscy podzielają tę opinię. Domyślnie mamy przy sobie jedynie pistolet/rewolwer oraz broń białą, czyli przykładowo nóż. Wszystko ponadto trzymamy w ekwipunku naszego konia. Idąc na polowanie musimy wobec tego pamiętać aby wziąć ze sobą łuk. W przeciwnym wypadku będziemy zmuszeni strzelać do lisów czy królików z naszego rewolweru. 

Pewną wadą jest również ograniczona możliwość szybkiej podróży. Opcja ta znajduje się w grze, jednak dostępna jest dopiero po dokonaniu stosownych ulepszeń w naszym obozie. Wtedy możemy użyć mapy aby pojechać w jedno z kluczowych miejsc na mapie. Nie ma więc pełnej dowolności punktów w które chcemy się udać. Poza tym - funkcjonalność się kończy. Opcja "fast travel" działa tylko w jedną stronę i nie użyjemy jej w innym miejscu niż nasz obóz. Częściowo rozumiem tu podejście twórców.

Mapa jest pełna rzeczy do odkrycia, losowych zdarzeń czekających na nas na każdym kroku, wszechobecna szybka podróż spowodowałaby że nie zobaczylibyśmy sporej części zawartości. Mimo wszystko, zawsze lubię mieć swobodę wyboru sposobu w jaki gram. Tutaj nie przeniesiemy się w dowolne odkryte miejsce na mapie. Aby temu zaradzić można skorzystać z opcji pośredniej. Jeżeli na mapie wyznaczymy sobie dowolny punkt docelowy, wejdziemy na konia i uruchomimy kamerę filmową, nasz wierzchowiec automatycznie zawiezie nas pod wyznaczone miejsce, nawet gdy odłożymy kontroler. 

Obóz gangu - ciężko było stworzyć coś lepszego

Pamiętacie trzeci zwiastun gry, w którym w 40 sekundzie Hosea opowiadał przy ognisku historię? Takie sytuacje rzeczywiście mają miejsce zupełnie naturalnie. Nie jest to fragment misji, zadania pobocznego, czy jakiegoś przerywnika filmowego.

Będąc w świecie gry widzimy jak członkowie naszego gangu w obozie zajmują się swoimi obowiązkami. Inaczej wygląda poranek, inaczej dzień, inaczej wieczór. Czasem ktoś śpiewa, czasem opowiada historie przy ognisku, innym razem gra na gitarze, tańczy albo opowiada dowcipy. Wszystko to dzieje się naturalnie - w dowolnym momencie możemy odejść albo przybliżyć się i usiąść obok. Klimat jest niesamowity i czegoś tak dobrego jeszcze nie widziałem w grach. Miejsce to żyje cały czas. 

Nasz obóz możemy również ulepszać np o lepsze namioty, lepsze wyposażenie wozu z amunicją, lekarstwami czy pożywieniem. Dzięki temu zyskujemy m.in. dostęp do szybkiej podróży z obozu do jednego z miejsc na mapie. Opcja ulepszeń jednak nieco rozczarowuje, bowiem dość szybko odkrywamy że możliwości jest niewiele. Modyfikacje są bardziej kosmetyczne nie wpływając w diametralny sposób na wygląd czy sposób funkcjonowania obozu. 

Dla części osób rozczarowaniem może być brak opcji aktywności z naszymi znajomymi na wzór słynnych kręgli z Romanem czy wyjścia na piwo/rzutki. Nie jest to znaczący minus, jednak osobiście z chęcią wybrałbym się w pewnym momencie z kimś z obozu na polowanie, wyjście do miastowego saloonu aby się napić czy w poszukiwaniu zbiega w zadaniach Bounty Hunter. 

Aktywności w otwartym świecie

Przechodząc do aktywności poza misjami i zadaniami pobocznymi - gra oferuje sporą zawartość, która jednak nas nie przytłacza. W grze znajdziemy pięć mini-gier takich jak: domino, poker, black jack, pięć palców oraz łowienie ryb. W dowolnym momencie możemy pójść na polowanie na zwykłą bądź legendarną zwierzynę aby zyskać pożywienie dla nas lub naszego obozu bądź też skórę czy kły zwierzęcia które sprzedamy z zyskiem.

W grze przede wszystkim podejmujemy się zadań typowych dla naszej postaci - odbieramy długi, gdzie czasem trzeba kogoś pobić lub zastraszyć, możemy napadać na dyliżanse, rabować domy, sklepy, łapać zbiegów (poszukiwany żywy lub martwy), szukać skarbów oraz licznych "znajdziek". Oprócz tego gra oferuje mechaniki pozwalające nam w dowolnej chwili dokonać napadu np na pociąg. Wsiadamy do jednego, czekamy aż odjedzie ze stacji i gdy będziemy na odludziu - zastraszamy pasażerów i ich okradamy.

Okraść w grze możemy każdego, jednak o wiele rozsądniejsze będzie dokonanie tego w miejscu wyludnionym gdzie nie będzie świadków niż w dużym mieście gdzie ściągniemy szybko na siebie pościg. Mechanika braku automatycznego poziomu poszukiwania często się sprawdza. Załóżmy, że obrabowaliśmy kogoś na dworcu kolejowym w malej miejscowości. Zobaczył to ktoś przechodzący w pobliżu, biegnie aby poinformować o tym stróży prawa - możemy taką osobę zatrzymać i zastraszyć dzięki czemu unikniemy kłopotów.

Poza tym podróżując po świecie gry napotkamy liczne zdarzenia losowe (których jest trzy razy więcej niż w GTA V), nie ma więc o mowy o nudnych podróżach z punktu A do punktu B. Cały czas czujemy, że ten świat żyje, a my jesteśmy jedynie jego elementem. 

Gdy znudzi nam się strzelanie, rabowanie i robienie kolejnych zadań, zawsze możemy udać się do teatru bądź na pokaz filmów rysunkowych. Te wcale nie są zrobione jako sztuczny wypełniacz treści i podobnie jak np kabarety w GTA IV, występy w teatrach są równie dopracowaną częścią gry co wszystko inne. Zdecydowanie polecam się wybrać i samemu obejrzeć. 

W przeciwieństwie do CDP Red czy Ubisoftu nie zobaczymy na mapie przytłaczającej liczby wtórnych aktywności (słynne obozy bandytów z Wiedźmina 3). Chociaż twórcy mogli nas zarzucić tego typu zawartością bo świat gry pełen jest innych gangów, to cieszy fakt, że nie podążono w tę stronę. Dzięki temu każdy element świata jest spójny a my nie czujemy, że wykonujemy zadania kompletnie nielogiczne z punktu widzenia historii. 

Ogrom otwartego świata

Mówiąc o mapie - jest ona ogromna. Na podstawie porównań, które można znaleźć w sieci zauważyć można iż jest mniejsza od mapy z GTA V, jednak tego w żadnej chwili nie można odczuć. Wszystko za sprawą tego, że w grze poruszamy się wolniej, jazda konno to nie to samo co latanie Hydrą czy pędzenie Zentorno w GTA V.

Rockstar oddał nam rozległe i dopracowane tereny. Mamy lodowce, zaśnieżone szczyty górskie, malownicze górskie miasteczka, potoki, rzeki, łąki, lasy, jeziora, bagna oraz pustynie, czy miasto przemysłowe. Przekrój robi wrażenie i te lokacje aż chce się podziwiać. W stworzenie świata włożono sporo pracy i czuć to chociażby po tym jak jego wygląd zmienia się w zależności od warunków atmosferycznych czy pory dnia. W RDR II grałem na poczciwym Xbox One z 2013 roku, a więc chyba najsłabszej z dostępnych konsol.

Mimo tego gra potrafiła niejednokrotnie zachwycić mnie widokami, grą świateł, drobnymi efektami jak chociażby tęcza malująca się na horyzoncie czy nadciągająca burza. A jeżeli ta gra potrafi robić wrażenie na takiej konsoli pomyślcie tylko co można by było wycisnąć na PC w natywnym 4K czy dodatkowymi fanowskimi modami ulepszającymi jeszcze grafikę. Kosmos. 

Warto w tym momencie wspomnieć o tym, że świat w RDR II nie jest całkowicie statyczny. Ukończenie określonych zadań fabularnych spowoduje, że pewne lokacje się zmienią. Określone miejscówki mają nawet 7 (!) stadiów rozwoju podczas całej naszej przygody. Nie chcąc psuć Wam zabawy nie będę wdawać się w szczegóły i polecam odkryć to samemu. 

Rockstar Games poszedł w RDR II również nieco bardziej w stronę produkcji RPG. Po całym świecie gry rozsiane są różnego rodzaju listy, notatki, telegramy (ponad setka) oraz do zakupienia gazety (ponad 40) w licznymi artykułami komentującymi m.in. nasze poczynania w misjach. 

Grafika i technikalia

Mówiąc o grafice nie mogę nie wspomnieć o kilku elementach które szczególnie zapadły mi w pamięci. Pierwszy to śnieg. Chociaż w całej grze nie spędzimy specjalnie wiele czasu w zaśnieżonych lokacjach, to z pewnością jest to kolejny z setek elementów, który jest dopracowany i lepszy niż powinien być. Szczerze mówiąc w żadnej z gier nie widziałem tak realistycznego śniegu. Chodzenie w nim zostawia ślady, tak samo jak np ślad po tym jak upadniemy. Idąc wśród sosen, zahaczając o gałąź pokrytą śniegiem spowodujemy że ten z niej spadnie. Ślady krwi, która rozbryzguje na śnieg po zabiciu jakiegoś wilka bądź przeciwnika - gra zachwyca na każdym kroku. 

Gdy upadniemy w czasie bójki w błoto, będziemy nim cali pobrudzeni. Gdy podczas bójki na pięści ktoś nas (bądź my kogoś) uderzymy - będzie to widoczne na twarzy w postaci siniaków, zadrapań czy rozciętej wargi

Mówiłem już o brutalności. W odróżnieniu od GTA V gra nie idzie na kompromis. Celne strzały ze strzelby potrafią dosłownie zmasakrować przeciwnika. Straci on głowę, rękę bądź inną część ciała, Jest krwisto i jest brutalnie.

Poza podróżowaniem czy polowaniem w RDR II będziemy przede wszystkim strzelać. Jak wspomniałem na początku - akcji nie brakuje - jest jej na tyle dużo aby zapewnić dobrą rozrywkę ale nie za dużo, aby czuć było przesyt. Strzelaniny są bardzo przyjemne, co jest zasługą dobrej fizyki (np trafimy kogoś na dachu budynku lub zboczu wzgórza - zobaczymy jak efektownie spadnie) oraz pojawiających się co pewien czas ujęć "kill cam" w zwolnionym tempie z odpowiednim filtrem pokazujących zabójstwo.

Podczas wymiany ognia możemy również korzystać z Dead Eye, czyli charakterystycznego dla serii Red Dead zwolnienia czasu w trakcie którego oznaczamy przeciwników których chcemy trafić a następnie automatycznie wyładowujemy magazynek kładąc w 2 sekundy kilku oponentów. 

Uzbrojenie jest typowe dla epoki i nie znajdziemy tu tak ciekawego wachlarza broni co w serii GTA, jednak i tak nie można narzekać. Znajdziemy rewolwery, pistolety, karabiny, strzelby czy broń białą taką jak topory, meczety, noże i tomahawki. Oprócz tego bronie legendarne pozyskiwane np w specjalnych skrzyniach ze skarbem bądź dzięki pokonaniu określonych przeciwników. Każdą z broni możemy ulepszyć zwiększając jej zasięg czy zadawane obrażenia, zmienić wygląd, grawerunek oraz dokupić bądź samemu wytworzyć jeden z rodzajów amunicji. 

Gra dekady

Rockstar Games za sprawą Red Dead Redemption II wyznacza po raz kolejny nowe standardy w branży gier. Jest to produkcja stworzona z ogromną pasją, składająca się z dziesiątek elementów, które to wzajemnie na siebie nachodzą i uzupełniają tworząc genialną spójną logiczną całość. Dojrzała fabuła, dopracowana i w pełni autorska ścieżka dźwiękowa budująca niepowtarzalny klimat, żyjący własnym życiem otwarty świat, mnogość aktywności, z których każda ma swoje uzasadnienie. W Red Dead Redemption II zwyczajnie trzeba zagrać. Absolutne arcydzieło i zasłużone 10/10. 


Oceń recenzję:
+ +4 -

Werdykt

10

Crrooss Crrooss Red Dead Redemption II to projekt tak olbrzymi, że starczyłby na stworzenie kilku oddzielnych gier. Najlepsza gra Rockstar Games i jedna z najlepszych produkcji w historii - nie tylko dla fanów westernów. Do czasu GTA VI nie zagracie w nic lepszego.
Red Dead Redemption II - Recenzja
9
10
10
  • + Genialna historia ukazująca rozpad gangu Dutcha
  • + Kreacja postaci
  • + Klimat życia w naszym obozie
  • + Rozwijający się, żyjący i zmieniający w trakcie całej gry świat
  • + Olbrzymia mapa z różnorodnymi terenami
  • + Mnogość aktywności
  • + Interakcja ze światem
  • + Genialna i klimatyczna ścieżka dźwiękowa
  • + Filmowość budowana przez świetny motion capture, lip-synch,voice acting czy ujęcia kamery
  • + Możliwość przełączania się w dowolnym momencie pomiędzy FPP, TPP oraz kamerą filmową
  • + Brutalność, gra nie stara się być sztucznie "ugrzeczniona"
  • _ Brak opcji szybkiej podróży w dowolne miejsce
  • _ Mała liczba opcji ulepszeń naszego obozu
  • _ Kilka słabszych misji fabularnych
  • _ Brak romansów i aktywności ze znajomymi (co może być dla niektórych zaletą)
  • _ Okazjonalnie drobne błędy
r e k l a m a

Komentarze (4) Skomentuj Obserwuj

 
Poziom: 53
omosquito dodano: 07.11.2018, 02:14
Misje na siłę.. O tak, najchętniej wywaliłbym te misje na wyspie w kosmos.
+ 0 - [Cytuj] [Odpowiedz]
 
Poziom: 53
Majek do omosquito dodano: 07.11.2018, 11:06
Te misje mi się skojarzyły z AC Black Flag. W sumie fajny kontrast na tle całej gry, takie tropikalne klimaty. ;)
+ 0 - [Cytuj] [Odpowiedz]
 
Poziom: 53
omosquito do Majek dodano: 07.11.2018, 11:20
Ja się tam zaciąłem, jakoś mnie to zirytowało i kompletnie nie pasowało do całej gry, ale co człowiek to opinia.
+ 0 - [Cytuj] [Odpowiedz]
 
Poziom: 28
x-KING do omosquito dodano: 07.11.2018, 11:24
A mnie właśnie irytują misję w jednym ciągu, przez co taka " jeszcze jedna " misja ponad godzinę trwa, gdzie po 30 min już z zegarkiem w ręku gram... Ja tam wolę spokojnie sobie zapisy robić.
+ 0 - [Cytuj] [Odpowiedz]

Znajdź nas w sieci



X

Informujemy, że strona www.gta.net.pl korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies . W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.